Wsparcie – czy potrafisz je otrzymywać?

Wydaje się to taki banał, że powinniśmy się nawzajem wspierać. Nie wiem czy nigdy tego tak szczerze nie odczułam czy dopiero jestem gotowa na to, żeby szczere wsparcie otrzymywać, ale odkrywam właśnie teraz, że bycie przez kogoś wspieranym ma ogromną moc. Zawsze miałam grono znajomych, którzy mi dopingowali. Wciąż i w kółko słyszałam „Nikol, jak nie ty to kto?”. Przy zmianie pracy, zakładaniu firmy, starcie z nowymi projektami – zawsze słyszałam jakieś dobre słowa. Kiedy organizowałam akcje charytatywne na studiach, ludzie wciąż mi kibicowali. Szczerze wierzyli we mnie. Mimo tego nigdy nie potrafiłam przyjmować tego wsparcia. Zawsze myślałam, że wszyscy tak mówią z grzeczności. Myślę, że dopiero odkrywam jak wielką moc może mieć wsparcie drugiego człowieka.

Od lat interesuję się psychologią i samorozwojem. Wciąż i w kółko słyszałam „zmiana to proces”. Ba! Sama jako coach w kółko to powtarzam. Wydawało mi się, że wykonałam tak ogromną pracę nad sobą, że niewiele mnie zadziwi. Przecież nawet napisałam o tym książkę i stworzyłam kurs online o pierwszych krokach świadomej zmiany i budowaniu relacji ze sobą. Dziś siedzę i podziwiam jak ogromną podporą może być drugi człowiek. Jakbym nigdy tego nie doświadczyła świadomie. Nie żebym takich ludzi w przeszłości nie miała. Miałam. Niektórych odrzuciłam, bo nie byłam gotowa na te relacje, inni wytrwali ze mną do dziś, a niektórych spotkałam już po tym jak wykonałam pracę nad sobą. Dzisiaj bardzo doceniam ludzi. Kiedyś często nie potrafiłam i wiele dobrych relacji uciekło mi z przed nosa. Nie jestem jednak na siebie zła. Mam wyrozumiałość do siebie, przecież robiłam najlepiej jak potrafiłam na dany moment. A że czasem nie potrafiłam najlepiej… cóż, jestem człowiekiem. Wydaje mi się, że to jest właśnie ten punkt zwrotny, który pozwolił mi w końcu brać wsparcie od innych i doceniać je. To jest trochę moje motto coachingowe. Najpierw do siebie, potem do świata. Kiedy nauczyłam się, że nie muszę być idealna, a wszystkie moje potknięcia są totalnie ludzkie – to było moment, kiedy otworzyłam drzwiczki na dobro i życzliwość od innych. 

Rozejrzyjcie się wokół. Czy nie macie czasem też tak, że kiedy ktoś Was wspiera czy komplementuje z automatu odbieracie wartości tym słowom zamiast wziąć je z wdzięcznością. Zamiast świadomie je przyswoić i użyć jako wiatru w skrzydła. Dlatego mówi się, że zmiana to proces. Kiedy już zaczniesz idzie jak lawina na wielu obszarach Twojego życia. Dzisiaj doceniam ogromną siłę jaką dostaję od ludzi, którzy szczerze mi kibicują. Co więcej sama stałam się taką osobą i najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że moje wsparcie do innych zawsze wychodzi ze szczerego stanowiska. Nie mam w sobie zawiści ani zazdrości, nie potrzebuję się porównywać. Ale największym odkryciem jest dla mnie to, że wsparcia również należy nauczyć się brać. Dlatego warto nad sobą pracować. Bo zdrowe relacje z innymi ludźmi to największa kopalnia satysfakcji i rozwoju w życiu. Życzę Wam, żeby każdy z Was miał w życiu choć jedną taką osobę, która będzie Waszą cheerleader for life.

Love,

N.