Jak wspierać naukę granic u dzieci

Zanim ugryziemy temat granic u dzieci warto przypomnieć sobie poprzedni wpis o granicach, który jest tutaj.

Kiedy wiemy już, że granice są po to, by nas chronić i rozumiemy jak ważne są one w budowaniu relacji z innymi rozumiemy jak ważne zadanie przed nami. W mało której rodzinie opiekunowie byli tak świadomi nauki granic. Często ten temat musimy ogarniać sami jako dorośli. Tym bardziej cieszy fakt, że możemy przełamać ten cykl i świadomie uposażyć dziecko w umiejętność poznawania i chronienia swoich granic.

Niestety w naszej kulturze mamy skłonność do nagminnego naruszania granic dziecka. Robimy to i forsujemy dziecko, żeby zadowoliło rodzica używając sformułowań takich jak “przytul ciocię, bo będzie jej przykro”, “zjedz wszystko, bo nie urośniesz”, etc. Tymczasem to dziecko powinno decydować o tym jak bardzo jest nasycone czy gdzie są granice jego ciała i chęci bliskości z innymi. Granice to fundament dalszego rozwoju, dlatego warto przyjrzeć mu się z bliska.

Zasady vs. bliskość

Często zapominamy o tym, że zasady są owszem potrzebne i ważne, ale w społeczeństwie. Narzucone odgórnie zasady mają utrzymać odpowiedni dystans. W rodzinie natomiast jest potrzebna maksymalna bliskość. To dzięki bliskości czujemy się wystarczająco bezpiecznie, by poznawać nasze granice. Rodzina to takie pole treningowe, na którym granice dzieci ciągle zderzają się o granice dorosłych i to jest najlepsza lekcja o tym, gdzie kończę się ja, a zaczyna drugi człowiek. 

Rodzice mają za zadanie zachęcić do otworzenia się na wiedzę o sobie i swoich granicach. 

To dorośli decydują

Dla dobra dzieci to dorośli decydują, nie mamy co do tego wątpliwości. Pamiętajmy jednak, że kluczowe jest nie tylko to, co zadecydujemy, ale również jak decydujemy. Czy jesteśmy radykalni, stanowczy, bez pardonu, autorytarni, despotyczni czy jednak elastyczni i otwarci na dialog. Bardzo ważne jest to, by podejmowane decyzje miały wewnętrzną integralność. Nie stanie się tak jeśli kierujemy się sztywnymi zasadami, nie patrząc na okoliczności. Dlatego jeśli czegoś zakazujemy lub na coś się zgadzamy, to nie dlatego, że nie wolno, trzeba lub należy tylko dlatego, że tak chcemy, bo czujemy, że jest to dobra decyzja. 

Jeszcze niedawno wychowanie opierało się na wartościach płynących z wiary lub moralności. Od tamtego czasu zostało przeprowadzonych wiele badań naukowych. Opublikowano wiele książek i artykułów, dzięki którym zmienia się model wychowania dzieci. 

W dzisiejszych czasach klucz w wychowaniu i uposażeniu dziecka w to, czego potrzebuje – to oddanie mu części władzy i zgoda na to, by dziecko było nauczycielem wiedzy o sobie samym. Nie raz będzie to równoznaczne ze zderzeniem z naturalnymi konsekwencjami. Nie ma w tym nic złego, wręcz przeciwnie. Oddanie części władzy to zgodna na to, by dziecko mogło jak najwięcej nauczyć się o sobie w sposób naturalny. Oznacza to odkrycie mocnych stron, ale również ograniczeń.

W tym procesie może pojawić się dużo konfliktów i złości – to normalne. Z pewnością nie będzie to oznaką tego, że sobie nie radzimy.

Naszym zadaniem nie jest wymodelowanie małego człowieka na nasz obraz, tylko towarzyszenie mu i zapewnienie odpowiednich warunków do prawidłowego rozwoju. Często o tym zapominamy i wiele narzucamy z góry, przez co hamujemy w dzieciach wewnętrzną chęć poznawania siebie i swoich granic. Narzucając dzieciom listę zasad, ucząc co trzeba, co powinny, co muszą i co należy, odzieramy je z chęci wyrażania siebie i swoich pragnień. Pod naciskiem dzieci w końcu dostosują się i ulegną, tylko po to, by zadowolić rodziców. W ten sposób nauczą się, jak rezygnować ze swoich potrzeb i pragnień, by zadowolić innych. Czy taką lekcję chcemy im przekazać. 

Pamiętaj o swoich granicach

Każdy dorosły jest odpowiedzialny za wyznaczenie i ochronę swoich granic. Wydaje nam się, że kiedy jesteśmy przemęczone, mamy już dość, wybuchamy złością, to jesteśmy złymi rodzicami. Tymczasem to jest właśnie cenna nauka jaka płynie z rodzicielstwa – poznawanie naszych potrzeb i naszych granic. Inną sprawą jest, co robimy z tym dalej i jak tym zarządzamy. 

Warto jednak pamiętać, by nie wyznaczać swoich granic naruszając granice dziecka, ponieważ w ten sposób wysyłamy jasny komunikat, że naruszanie czyichś granic jest w porządku. 

Nasze granice nie muszą być za każdym razem wyjaśniane dzieciom. Czasem sami nie wiemy do końca, gdzie leży ich źródło, niektóre po prostu tam są. Taki sposób stawiania granic uczy dziecko ufać sobie i iść za wewnętrznym głosem. Ta umiejętność przyda się już niedługo, kiedy nasz potomek, stanie przed wyborem na przykład alkoholu czy innych używek. 

Kilka podpowiedzi

Chroń granic swoich dzieci w kontaktach z innymi. Na przykład, kiedy chcą wejść w kontakt cielesny, a dziecko sobie tego nie życzy (przytulanie, głaskanie, itd.) 

Reaguj z troską i empatią, to wesprze lepsze zrozumienie siebie.

Kontakt fizyczny, wygłupy, siłowanki – wspierają lepsze poznanie swojego ciała

Nie uprzedzaj dziecka z automatu wydając polecenia takie jak na przykład: umyj ręce, powiedz dzień dobry, itd. Daj dziecku się wykazać. Kiedy uprzedzamy czynności zanim dziecko nawet spróbuje je wykonać dajemy jasny przekaz: ty sobie beze mnie nie poradzisz.

Zwracaj uwagę na reakcje dziecka, traktuj je poważnie. Ważne jest, by dostrzec granice dziecka. Nie zawsze musimy się na wszystko godzić, ale samo dostrzeżenie i wypowiedzenie na głos: widzę, że ci na tym zależy/ to dla ciebie ważne, ale… jest dużą nauką.

Najlepszy model relacji z dzieckiem to spontaniczność, elastyczność i autentyczność, a najlepszy model wychowywania dzieci to być otwartym na różne modele i szukać własnej drogi. Coś co stoi w opozycji do sztywnego trzymania się zasad i reguł.

Źródła:

  1. C. Gonzales „Mocno mnie przytul: jak zbudować i utrzymać silną więź w rodzinie”
  2. A. Stein “Dziecko z bliska: zbuduj z dzieckiem szczęśliwą relację”
  3. J. Juul „O granicach: kompetentne relacje z dzieckiem”
  4. J. Juul “Nie” z miłości”