Co ma wspólnego macierzyństwo z coachingiem

Część z Was z pewnością wie, że nie miałam niestety dobrego modelu matki. Moja po moim urodzeniu (albo i nawet poczęciu) wybrała alkohol ponad macierzyństwo dlatego w wieku 3 latek zamieszkałam w domu dziecka i w wieku prawie 7 lat w rodzinie zastępczej u babci. Stara prawda głosi, że potrzeba wioski, żeby wychować dziecko. Ja myślę, że potrzeba również wnioski, żeby wychować rodzica. Zajęło mi trochę, żeby to zrozumieć. Dla mnie macierzyństwo było wyjątkowo trudne natomiast uważam, że wyjątkowo dobrze sobie poradziłam w roli mamy. Oczywiście błądziłam, oj błądziłam, ale miałam jakiś taki wewnętrzny kompas, który wyciągał mnie z każdego zakrętu. 

Kiedy dziś sięgam pamięcią wstecz widzę, że miałam wokół siebie wiele wspaniałych kobiet, ale długo byłam zamknięta na czerpanie od nich wiedzy i doświadczenia. Dziś jestem bardzo dobrze oczytana w psychologii dzieci, rodzicielstwie bliskości, zaleceniach WHO i AAP, a jednak i tak uważam, że najmądrzejszy rodzic to ten, który potrafi uczyć się od innych. Wiele kobiet, które mnie otaczają nie podzielają tych samych metod wychowawczych i bardzo długo mi zajęło, żeby zrozumieć, że to jest OK. Dziś mam w sobie więcej pokory i widzę, że rodzice najwięcej uczą się w terenie. Dlaczego? Bo każde dziecko jest inne – cliché wiem, ale naprawdę tak jest. Mówi się, że z każdej książki można coś wyciągnąć dla siebie i myślę, że podobnie jest z rodzicielstwem, kiedy obserwujemy innych. Wystarczy być otwartym, wyrozumiałym i uważnym. Najwięcej mądrości można nauczyć się od tych, którzy mają najwięcej doświadczenia.

Czy nie jest tal trochę w każdej dziedzinie? Dlaczego w ogóle taki zawód jak life coach istnieje? Dlatego, że ludzie często lepiej uczą się od innych, którzy borykali się z podobnymi trudnościami lub przeszli podobne piekło. Potrafią się otworzyć i zaufać, bo wiedzą, że po drugiej stronie jest ktoś autentyczny. Kiedy robiłam kurs na life coach prowadzący powiedział coś w stylu: możecie mieć wszystkie tytuły świata, a ja i tak uważam, że najlepsze referencje do tego zawodu to wasze doświadczenie życiowe. Dlaczego? Bo jak będziesz miała klientkę, która wpadła w dziurę to podasz jej rękę i powiesz chodź, ja znam drogę wyjścia z tej dziury, bo już w niej byłam i się wydostałam. Coach ma za zadanie przygotować Cię do tego, żebyś stała się swoim coachem. Jedni mówią, że to nowy zawód, a ja myślę, że to zawód stary jak świat, tylko stosunkowo niedawno nazwaliśmy go i osadziliśmy w ramach, bo uświadomiliśmy sobie jaką ma potężną moc.

Dzisiejszy dzień choć piękny jest też dla mnie trudny. Tęsknota za relacją, która nie miała szansy zaistnieć trochę się odezwała, ale przyjmuję te emocje z wyrozumiałością. Wiem, jak nimi zarządzać i cieszę się, że jestem z nimi w kontakcie. W takie dni kieruję uwagę na to, jak ciężko pracowałam, żeby być dziś dumną z siebie mamą. Nauczyłam się być swoim coachem w trudnych chwilach.

Do wszystkich mam, które mają wrażenie, że są niewystarczające: tak długo jak robicie najlepiej jak potraficie – jesteście najlepszymi mamami dla Waszych dzieci. Jeśli popełniałyście błędy w przeszłości – nie zmienicie ich. Wtedy też robiłyście najlepiej jak potrafiłyście. Ważne jest co teraz i jaki jest następny krok.

Love,

N.

______

Do końca maja trwa promocja cenowa sesji coachingowych ze mną ($40 przy płatności za 4 sesje z góry)